Dlaczego tak się dzieje Twoja przepona okrada nogi z krwi.
Kiedy biegniesz na wysokich obrotach, pracują nie tylko nogi. Ciężko pracują też mięśnie oddechowe — przepona i mięśnie międzyżebrowe. W końcówce meczu one również się męczą.
I tu wchodzi mechanizm zwany metaborefleksem oddechowym. Gdy mięśnie oddechowe są zmęczone, układ nerwowy traktuje to jako zagrożenie i obkurcza naczynia krwionośne w nogach — przekierowuje krew z pracujących nóg do mięśni oddechowych. Dosłownie zabiera nogom krew, żeby ratować oddech.
Efekt? Mniej tlenu w nogach, szybsze zakwaszenie, „nogi z waty" — mimo że Twoja kondycja biegowa jest dobra. To nie słabość. To fizjologia, której zwykły trening nie adresuje.
Mięśnie oddechowe trenuje się jak każde inne. Im są silniejsze i odporniejsze na zmęczenie, tym później uruchamia się metaborefleks.